crapowaty street
Jeżeli chodzi o focenie w Warszawce to lipa straszna. Nie przywiozłem żadnych ciekawych zdjęć. Ciągle padający deszcz i totalne zmęczenie podróżą sprawiły, że najzwyczajniej w świecie nie chciało mi się po prostu biegać po mieście za dobrym zdjęciem. No ale, to że nie przywiozłem ciekawych zdjęć nie znaczy, że nie przywiozłem żadnych zdjęć. Troche takiego crapowatego streetu jednak ustrzeliłem. Pierwszy set uwaga! już teraz! tak! teraz!!!
Warszawa strasznie brudna, strasznie ponura, i wydaje mi się taka czarno-biała jak na tych właśnie zdjęciach powyżej. Deszcz i zmęczenie – ale dało się z tym walczyć! co jakiś czas biegaliśmy z Bartem na kawę!

Ponieważ żadnych innych ciekawych zdjęć obecnie nie posiadam, uraczę Was jeszcze jednym setem ze stolycy już jutro! :)



































1 komentarz