Deszczowy Ołbin
Zmokłem jak kura dzisiaj. Chyba z dwie godziny biegałem po deszczu i szukałem fajnych kadrów na Ołbinie. Mój aparat o dziwo wciąż działa… Nie chowałem go jakos specjalnie przed tą wielką wodą, a przeżył. Zdjęcia są jakie są… Zastanawiałem się nad obróbką ich w b&w, ale wymyslilem, ze moze nastepnym razem. Ostatnio zlapalem faze na kolorowe fotki :)
Let’s find the light! -part 1
Umówiłem się dzisiaj z Kornackim na poszukiwanie światła, cienia, i dobrego streetu na Ołbinie. Piękna to dzielnica, bezpieczna, i spokojna taka. W Brooklynie nigdy nie byłem…. ale to może być taki amerykancki Ołbin właśnie. W nocy trzeba tam odpowiednią stroną ulicy iść, bo inaczej to może nie być wcale ciekawie. Podobno trójkąt Bermudzki wymięka teraz przy Ołbinie. No ale… to tylko tak słyszałem, ile w tym prawdy? nie wiem. Oczywiście Kornacki, jak to on, standardowo się spóźniał, i zanim przyszedł wystrzeliłem kilka klatek w przypadkowych przechodniów w okolicy pl. Dominikańskiego. Te właśnie klateczki wrzucam teraz. Część druga – Ołbinowa będzie jutro.









































zostaw komentarz